Polski reformator religijny, który zainspirował Newtona
Mało kto wie, że jedna z najważniejszych postaci europejskiego antytrynitaryzmu znalazła schronienie właśnie w okolicach Krakowa. W 1598 roku Faust Socyn, włoski teolog i przywódca polskich antytrynitarzy, trafił do Igołomi. To tutaj, z dala od Krakowa, próbował przeczekać okres prześladowań.
Igołomia kojarzy się dzisiaj przede wszystkim z pałacem, historią okolic krakowskiej Nowej Huty i krajobrazem podkrakowskich miejscowości. Ponad 400 lat temu była jednak miejscem, w którym znalazł schronienie człowiek należący do najważniejszych postaci dziejów reformacji.
Chodzi o Fausta Socyna, włoskiego teologa, który osiadł w Polsce w 1579 roku i stał się jednym z najważniejszych „przywódców” Braci Polskich. Jego poglądy dały początek kierunkowi określanemu później jako socynianizm.
Z Sieny do Rzeczypospolitej
Faust Socyn urodził się w 1539 roku w jednym z najbardziej malowniczych miast Toskanii, w Sienie we Włoszech. Był blisko spokrewnionej z papieżami: Piusem II, Piusem III i Pawłem V. Rodzina sympatyzowała z ruchem reformacyjnym. Pod wpływem stryja, Celsa Sozziniego, który opiekował się nim po śmierci rodziców, stryja Leliusza Sozziniego i Miguela Serveta zainteresował się antytrynitaryzmem, a w końcu odrzucił dogmat o Trójcy Świętej i inne dogmaty katolickie. Swego czasu u Leliusza Socyna służył Stanisław Kokoszka, który prawdopodobnie jako pierwszy przywiózł do Polski pisma antytrynitarzy. Gdy Leliusz zmarł w Genewie, Faust przejął po nich książki i notatki. Pod ich wpływem w 1562 roku opublikował pierwszą rozprawę teologiczną: Komentarz do pierwszego rozdziału Ewangelii św. Jana (już w 6 lat później przetłumaczoną na język polski). Kolejne 10 lat spędził na dworze księcia Toskanii Kosmy I. Narastająca presja ze strony Inkwizycji sprawiła, że w 1574 roku przeniósł się do ośrodka wolnomyślicielstwa, do Bazylei. Tam w roku 1578 kończy pracę O Jezusie Chrystusie Zbawicielu. W tym samym roku jego droga do Siedmiogrodu, gdzie w Koloszwarze funkcjonowało jedno z europejskich centrum antytrynitarskich, wiodło przez Kraków. Na stałe do Polski przyjechał w 1579 roku.
Dlaczego? Ścigany przez katolicką inkwizycję i… nie mniej rygorystycznymi oskarżeniami Kościoła kalwińskiego.
Socyn wyruszył na północ. Rzeczpospolita była wówczas jednym z miejsc w Europie, gdzie różne wspólnoty religijne mogły funkcjonować znacznie swobodniej niż w wielu innych państwach. Polska – „państwo bez stosów” – dzięki aktowi konfederacji warszawskiej – była bezpieczną przystanią dla Socyna, którego poglądy były z punktu widzenia Kościoła katolickiego iście heretyckie. Socyn był antytrynitariuszem, czyli nie zgadzał się – jego zdaniem – z niebiblijnym dogmatem o Trójcy. Uważał Boga za jednoosobowego, a Jezus był jego zdaniem wybranym przez Boga do ukazania ludzkości prawidłowej drogi moralnej.
Jego poglądy trafiły na podatny grunt. Kościoły antytrynitarskie w Polsce były już wówczas rozbudowane. Przez kilkadziesiąt lat istniała swoboda religijna i nieograniczona wolność druku – wyjaśniał prof. Zbigniew Ogonowski w audycji Anny Lisieckiej z cyklu „Reformacja po polsku” przeprowadzonej 27 października 2017 roku w Polskim Radiu.
Nawiązał kontakty z grupą unitarian – Włochów z otoczenia królowej Bony. Odnalazł niewielką grupę, którzy nazywali siebie „Braćmi… którzy odrzucili Trójcę Świętą”. Byli to m.in. bankier Giovanni Batista Cettis, organizator pierwszej polskiej poczty Prosper Provana, lekarze królewscy Niccol Buccella, Simon Simonius, Giordio Blandara, sekretarz króla Michael Brutto.
Dla Socyna religia ta była najwyraźniej najbliższa prawdzie biblijnej. Osiadł więc w Krakowie i zaczął pisać w obronie ich nauk. Napisał pracę O autorytecie Pisma Św., która była odpowiedzią na pytanie Andrzeja Dudycza, skąd wiadomo, że Biblia zawiera rzeczywiście Słowo Boże. Jego poglądy wywarły ogromny wpływ na rozwój Braci Polskich. Przyczyniali się do rozwoju umysłowego w kraju. Nie tylko sami zakładali wzorcowe szkoły i drukarnie, ale też niejako wymuszali na katolikach, by robili to samo. Pojawiła się cała plejada wybitnych umysłów, słusznie okres ten nazywa się „złotym wiekiem”.
W latach 1583–1587, Socyn przebywał w Pawlikowicach koło Wieliczki u Krzysztofa Morsztyna. Tam znalazł schronienie przed przeciwnikami. W 1586 roku ożenił się z córką Krzysztofa Morsztyna, Elżbietą, która urodziła mu jedyne dziecko – Agnieszkę. W 1598 roku, po śmierci Jana Niemojewskiego, został tzw. przywódcą Braci Polskich, których zaczęto nazywać socynianami. Nie oznaczało to jednak, że był w Polsce bezpieczny przez cały czas.
Bracia Polscy nie mieli łatwego życia, a ich kłopoty zaczęły się już na początku, w latach 1562–1565, gdy wyodrębnił się jako Zbór Mniejszy. Byli atakowani nie tylko prze katolików, ale też przez innych protestantów. W 1564 roku małopolscy kalwini przedstawili królowi dekret o wygnaniu wszystkich zagranicznych heretyków z Polski, w wyniku czego kraj opuściło kilku wybitnych antytrynitarzy.
Pierwsza siedziba zboru Braci Polskich, gdzie odbywały się ich spotkania powstała w Krakowie w drewnianym budynku przy ul. Szpitalnej. Zbór mieścił się w kamienicy na rogu obecnych ulic Szpitalnej i św. Tomasza (ul. Szpitalna 14). Wspólnota Braci polskich spotykała się tam od momentu swojego wyodrębnienia (schizmy ariańskiej w latach 1562–1565) w domu przekazanym przez Stanisława Cikowskiego. Drewniany budynek rozebrano podczas rozruchów w 1591 roku (tych samych, podczas których zniszczono też protestancki Bróg przy ul. św. Jana, na tym miejscu wkrótce postawiono katolicki kościół bernardynów). Na miejscu budynku zboru Braci Polskich postawiono istniejący do dzisiaj kościół karmelitów św. Tomasza. Właśnie na spotkania religijne, modlitwy i analizowanie Pisma Świętego uczęszczał tam Faust Socyn. Były to już czasy Zygmunta III Wazy, ortodoksyjnego katolika, który zerwał z tolerancją polityką poprzedników. W Krakowie zaczęły wybuchać tzw. tumulty wymierzone w niekatolickie ugrupowania chrześcijańskie.
W Krakowie doszło do ataku
Pod koniec XVI wieku sytuacja Socyna zaczęła się komplikować. Jego poglądy budziły sprzeciw przeciwników religijnych, a jego działalność była coraz bardziej kontrowersyjna. Już w 1594 roku został pobity na ulicy.
Wiosną 1598 roku doszło w Krakowie do dramatycznych wydarzeń. 30 kwietnia grupa krakowskich studentów, podburzonych przez miejscowy kler katolicki, wywlekła chorego Socyna z jego mieszkania znajdującego się w kamienicy na rogu ulic Brackiej i Gołębiej, wywlekła go z mieszkania i usiłowała zabić. Na Rynku Głównym rozpalili stos, w którym spaliła jego księgozbiór. Zażądali, by wyrzekł się wiary. Żacy zamiast go spalić postanowiła go utopić. W drodze nad Wisłę grupa napotkała profesora Akademii Krakowskiej Marcina Wadowity, który w ostatniej chwili go uratował. Po tych wydarzeniach Socyn musiał szukać schronienia poza Krakowem. I właśnie wtedy pojawia się Igołomia.


Fragment artykułu: Benignus Józef Wanat, Marcin (Kępa) Wadowita, Wadoviana
Igołomia dała mu schronienie
Na przełomie XVI i XVII wieku właścicielem Igołomi był Jan Baptysta Cetys, który sam należał do środowiska ariańskiego, był członkiem wspólnoty Braci Polskich.
Jan Baptysta Cetys h. Ciołek urodził się prawdopodobnie w 1550 roku, w latach 1579–1581 był starostą będzińskim. Ten bogaty mieszczanin krakowski, krótko po odejściu ze starostwa, nabył prawo własności do wsi Igołomia.
To właśnie on w 1598 roku udzielił schronienia Faustowi Socynowi. Socyn spędził w Igołomi kilka tygodni. Informację tę potwierdzają zarówno opracowania dotyczące historii miejscowości, jak i badania poświęcone bezpośrednio pobytowi Socyna w Igołomi.
Nie był to więc przypadkowy pobyt podróżnika. Igołomia stała się dla Socyna miejscem tymczasowego bezpieczeństwa w bardzo trudnym momencie jego życia.
Zachował się list Socyna z Igołomi
Co szczególnie interesujące dla historyków, pobyt Socyna w Igołomi nie jest jedynie późniejszą legendą.
Zachował się jego list datowany w Igołomii 14 czerwca, wymieniany w bibliografii jego korespondencji. Dokument ten jest jednym ze świadectw potwierdzających jego obecność w miejscowości.
Faust Socyn w poczuciu wielkiej wdzięczności za uratowanie mu życia napisał z Igołomii 14 czerwca 1598 roku list do Marcina Wadowity, pełny głębokiego szacunku i uznania, nazywając go „studiosissimum et amantissimum” – najżyczliwszym i najbardziej przyjacielskim Wyraża wielkie uznanie dla jego humanizmu, jako mistrza sztuk wyzwolonych, że potrafił się wraz z kolegami Akademii przeciwstawić tłumowi opanowanemu żądzą śmierci i nie pozwolił mu zginąć. Wyraża przekonanie, że postawa Wadowity była cudownym ratunkiem dla niego. wyznaje z bólem serca, że stawiany mu zarzut przez ludzi o herezję jest niesłuszny. Przytaczając swoją działalność i wydane pisma dowodził przyjacielowi, że służy Prawdzie, poświęcając wiele czasu komentarzom Pisma Świętego. Na końcu listu prosi swojego przyjaciela i wybawcę o przekazanie wyrazów wdzięczności i uzna-
nia dla Magnificencji Rektora oraz Lelowicie i Godeckiemu za okazaną pomoc i wspaniałomyślność. Prosi również, aby przekazał wyrazy wdzięczności tym wszystkim, którzy pomagali mu w ratowaniu jego osoby, a których nazwisk nie pamięta. Zapewnia wieczystą wdzięczność potwierdzoną słowami i czynami (Fausti Socini Senensis Opera omniat t.1; Irenopoli 1656, s. 475–477; Fausti Socini Senensis ad amicos epistolae…, Cracoviae 1618, s. 592–605).
Dzięki takim źródłom można dokładniej odtworzyć ostatnie lata działalności Socyna w Małopolsce.
Socyn, obawiając się o życie, wyjechał w 1598 do Lusławic koło Tarnowa, gdzie znajdował się duży ośrodek Braci Polskich. Nadal prowadził aktywne życie, prowadząc m.in. w latach 1601–1602 seminarium teologiczne w Rakowie (w 1602 powstała tu Akademia Rakowska). Zmarł w Lusławicach w wieku 65 lat. W 1603 roku jako autor trafił do pierwszego polskiego Indeksu Ksiąg Zakazanych powstałego z inicjatywy biskupa Bernarda Maciejowskiego. Jego pisma zawarte w Bibliotheca Fratrum Polonorum trafiły też w 1757 na ogólny Indeks ksiąg zakazanych. W latach 70. XIX wieku za poradą proboszcza, spławiono w Dunajcu zwłoki tzw. „heretyków” – w tym ciało Fausta Socyna, które nigdy nie zostało odnalezione. Według opinii prof. Włodzimierza Demetrykiewicza kości Socyna nadal spoczywają nietknięte w grobie. Symboliczny dziś grób Socyna znajduje się na terenie zespołu dworsko-parkowego, należącego w latach 1975–2020 do Krzysztofa Pendereckiego, a od 2021 roku – do Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego.
W biografii Walentego Radeckego w Polskim Słowniku Biograficznym podano, że w jednym z listów z 1602 roku Socyn pytał Radeckiego, czy mógłby przesłać mu paczki z książkami, które pozostawił w Igołomi. Wówczas przebywał już w Luslawicach.
Kim był człowiek, którego ukrywano?
Faust Socyn nie był lokalnym działaczem religijnym. Był postacią o znaczeniu międzynarodowym. Jego nauczanie odrzucało dogmat Trójcy Świętej. Socyn podkreślał znaczenie rozumu, moralnego postępowania zgodnie z Pismem Świętym. Jego idee stały się podstawą socynianizmu, który rozwinął się w środowisku Braci Polskich. W Rzeczypospolitej znalazł środowisko, w którym mógł rozwijać swoją działalność intelektualną. Z czasem idee te zaczęły oddziaływać również poza granicami kraju.
Socyn stał się jednym z najważniejszych teologów braci polskich – protestanckiej wspólnoty religijnej, która powstała w Rzeczpospolitej na gruncie antytrynitarskich idei, które przybyły do kraju wraz z dworem królowej Bony z Włoch. Wśród braci polskich był m.in. myśliciel Andrzej Frycz Modrzewski i Krzysztof Arciszewski – pierwszy Polak w Brazylii.
Socyn był pacyfistą, który uważał, że jego współwyznawcy nie powinni brać udziału w wojnie, a nawet w ramach pospolitego ruszenia muszą wystrzegać się zabijania przeciwników.
„Arianie, arianizm to były wyzwiska, które miały pokazać, że przedstawiciele tego ruchu religijnego głoszą poglądy już dawno obalone przez teologów katolickich. A mimo to w Polsce mieli wielkie wpływy” – mówił w radiowej Dwójce historyk Maciej Ptaszyński (Arianie w Polsce. Od wielkich swobód po wygnanie).
Igołomia na mapie historii reformacji
Historia Igołomi pokazuje, jak szeroko sięgała sieć kontaktów związanych z Braćmi Polskimi. Nie była to przypadkowa wieś, w której na kilka dni zatrzymał się słynny cudzoziemiec. Właściciel miejscowości, Jan Baptysta Cetys, sam należał do środowiska ariańskiego, dlatego mógł zapewnić Socynowi schronienie. To właśnie takie lokalne powiązania pozwalały Braciom Polskim funkcjonować mimo narastającej presji ze strony przeciwników religijnych.
Co zostało po Socynie w Igołomi?
I tutaj pojawia się najciekawszy problem dla współczesnego turysty. Nie ma w Igołomi zachowanego domu, który można jednoznacznie pokazać jako „dom Socyna”. Dzisiejszy pałac igołomski powstał znacznie później – w XIX wieku, w czasach związanych z rodziną Wodzickich. Nie należy więc utożsamiać obecnego pałacu z miejscem, w którym Socyn przebywał w 1598 roku. Najważniejszym śladem pozostają źródła pisane i historia miejscowości. To właśnie dlatego Igołomia jest interesującym przykładem historii, której nie zawsze można zobaczyć w postaci zachowanego zabytku.
Dlaczego historia Igołomi jest tak mało znana?
Dzisiaj trudno byłoby podejrzewać, że niewielka miejscowość pod Krakowem była związana z człowiekiem, którego nazwisko dało nazwę całemu nurtowi religijnemu.
Historia Fausta Socyna jest jednak dobrze udokumentowana. O jego pobycie w Igołomi powstała nawet osobna praca naukowa dr hab. Krzysztofa Rafała Prokopa, prof. IAE PAN – „Faust Socyn w Igołomii (przyczynek do dziejów antagonizmów religijnych w Polsce końca XVI w.)” z 2011 roku. Autor wskazuje, że Socyn znalazł tutaj schronienie wiosną 1598 roku po prześladowaniach w Krakowie.
Historia ukryta tuż obok Krakowa
Igołomia to kolejny przykład miejsca, które pokazuje, jak niezwykła jest historia okolic Krakowa.
Nie trzeba jechać do Rakowa, aby znaleźć ślady Braci Polskich. Nie trzeba też szukać ich wyłącznie w miejscowościach kojarzonych dzisiaj z reformacją.
W Igołomi przez kilka tygodni przebywał Faust Socyn – człowiek, którego poglądy miały wpływ na rozwój jednego z najbardziej oryginalnych nurtów religijnych dawnej Rzeczypospolitej.
A wszystko wydarzyło się w 1598 roku, kiedy po ataku w Krakowie potrzebował bezpiecznego miejsca.
Tym miejscem okazała się Igołomia.
Najważniejsze fakty
Faust Socyn: 1539–1604
Miejsce urodzenia: Siena we Włoszech
Polska: od 1579 roku
Igołomia: schronienie w 1598 roku
Gospodarz: Jan Baptysta Cetys, właściciel Igołomi i członek Braci Polskich
Powód pobytu: ucieczka przed prześladowaniami po wydarzeniach w Krakowie
Dokument: zachował się list Socyna datowany w Igołomii 14 czerwca
Znaczenie: jeden z ważnych, choć mało znanych śladów historii Braci Polskich w okolicach Krakowa.
Kim byli Bracia Polscy?
Bracia Polscy („chrystianie”, nazywani też arianami, socynianami) byli radykalnym nurtem polskiej reformacji, działającym głównie w XVI i XVII wieku. Nurt ten kwitł w Polsce przez prawie sto lat. W szczytowym okresie liczył nawet 300 zborów. Odrzucali dogmat o Trójcy Świętej i uznawali, że Bóg jest jeden, a Jezus Chrystus jest Jego Synem i Mesjaszem. W swoich poglądach podkreślali znaczenie rozumu, wolności sumienia, tolerancji religijnej, pacyfizmu oraz życia zgodnego z zasadami Ewangelii. Uznawali Biblię za najwyższy autorytet w sprawach wiary i podkreślali konieczność rozumnego odczytywania Pisma. W części tego środowiska odrzucano chrzest niemowląt, uznając świadome wyznanie wiary za istotny element chrześcijaństwa. Wielu Braci Polskich sprzeciwiało się służbie wojskowej i noszeniu broni. Opowiadali się za prostym, moralnym stylem życia. Byli znani z wysokich standardów moralnych. Duży nacisk kładli na praktyczne przestrzeganie nauki Jezusa, w tym miłość nieprzyjaciół, unikanie przemocy i pomoc bliźnim. Podkreślali również rozdział spraw religijnych od władzy państwowej i sprzeciwiali się wykorzystywaniu przymusu państwowego do narzucania przekonań religijnych. W pismach Braci Polskich, w tym w Biblii nieświeskiej (Biblii Szymona Budnego) spotykamy formę „Jehowa” jako zapis imienia Bożego. Wielu odrzucało pogląd o naturalnej nieśmiertelności duszy. Uważali, że człowiek nie jest z natury nieśmiertelny, a nadzieja na życie po śmierci wiąże się ze zmartwychwstaniem i Bożym wyrokiem. Naukę o ogniu piekielnym również odrzucili jako niebiblijną. Socyn wyraźnie dostrzegał absurdalność twierdzenia, że Bóg będzie torturował człowieka w ogniu przez całą wieczność, aby ukarać go za grzechy, na popełnienie których potrzebował niewielu lat. Niektórzy wcześni przywódcy socyniańscy nauczali nawet o Tysiącletnim Panowaniu Chrystusa nad ziemią. Pogląd ten odróżniał ich zarówno od katolickiej, jak i od wielu protestanckich koncepcji życia po śmierci. Powodem upomnienia, a w ostateczności usunięcia ze wspólnoty mogło być odstępstwo od wspólnie wypracowanych prawd wiary, jawne i nieokazane skruchą grzechy moralne, sianie niezgody lub łamanie radykalnych zasad społecznych (np. wczesne idee pacyfizmu, nakaz sprawiedliwego traktowania poddanych).
Najważniejszym ich ośrodkiem stał się Raków, gdzie działały Akademia Rakowska i jedna z najważniejszych drukarni ariańskich. Bracia polscy przyczynili się do rozwoju piśmiennictwa w języku polskim, edukacji, drukarstwa, filozofii i myśli religijnej, a część ich przedstawicieli prowadziła również innowacyjną działalność gospodarczą i rolniczą w swoich majątkach.
W 1658 roku sejm Rzeczypospolitej nakazał Braciom Polskim opuszczenie kraju lub przyjęcie katolicyzmu, a przynależność do zboru braci polskich miała być karana śmiercią. Choć formalną decyzję podjął sejm, to wieloletnia działalność ideologiczna, edukacyjna i polityczna jezuitów stworzyła grunt pod tę ustawę. Doprowadziło to do zakończenia legalnej działalności Braci Polskich w Rzeczypospolitej. Wielu z nich wyemigrowało, między innymi do Niderlandów. Ich dorobek intelektualny wpłynął na rozwój europejskiego unitarianizmu i późniejszej myśli religijnej, choć nie należy przedstawiać ich jako jedynego źródła późniejszego unitarianizmu. Niestety, w połowie XIX wieku unitarianie w Anglii i Ameryce „zaczęli odrzucać Pismo Święte jako główne źródło prawdy religijnej”. Sir Isaac Newton, jeden z największych naukowców w historii, obalił Trójcę Świętą w swoich pismach i jest czasami nazywany socynianinem. Joseph Priestley, słynny chemik i odkrywca tlenu, również był nazywany socynianinem. John Milton, wielki poeta, również odrzucił Trójcę Świętą. Co więcej, francuski filozof Wolter uważał za zabawne, że Luter, Kalwin i Zwingli, których pisma Wolter uznał za „nieczytelne”, podbili znaczną część Europy, podczas gdy „najwięksi filozofowie i najlepsi pisarze swoich czasów”, tacy jak Newton i inni socynianie, zdobyli jedynie niewielką i kurczącą się trzódkę. Hugo Kołłątaj prosił jednego ze swoich sekretarzy, by ten odnalazł mu informacje o socynianizmie, o którym mąż stanu nie wiedział.
Źródła:
- Krzysztof Prokop, Faust Socyn w Igołomi (przyczynek do dziejów antagonizmów religijnych w Polsce końca XVI w.), [w:] Przez Kresy i historię po obrzeża polityki. Profesorowi Marcelemu Kosmanowi w półwiecze pracy naukowej, t. 1, red. I. Hofman i W. Maguś, Adam Marszałek, Toruń 2011, s. 525–554
- Zenon Gołaszewski, Bracia polscy zwani arianami, Gdańsk 2018, s. 61, 62
- Anna Zmorzanka, Socyn Faust, [w:] A. Maryniarczyk (red.), Encyklopedia filozofii polskiej, t. 2, Lublin: Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu, 2011, s. 578, 579
- Polski reformator religijny, który zainspirował Newtona, polskieradio24.pl
- Benignus Józef Wanat, Marcin (Kępa) Wadowita, Wadoviana: przegląd historyczno-kulturalny 5/2000, s. 92–99.
Zobacz też:

