Ukryte pod warstwami farby i tapet malowidła przedstawiające podkrakowskie krajobrazy stały się inspiracją dla Grzegorza Turnaua. Siedem uwiecznionych miejsc spod Krakowa. Powstała z nich niezwykła muzyczna podróż – 13 utworów, w których pojawiają się historie, poezja, humor i refleksja nad przemijaniem.
Freski odkryto podczas remontu
Historia zaczęła się od remontu starej krakowskiej kamienicy przy ul. św. Marka, która niegdyś należała do Mieroszewskich. Pod kolejnymi warstwami farby i tapet odkryto fragmenty pejzaży. Malowidła zostały odrestaurowane, a cały salon Pędziałków zamienił się w niezwykłą panoramę podkrakowskich krajobrazów.
W pomieszczeniu o wysokości około 3,8 metra znalazły się ornamenty, kolumny, liście akantu i siedem widoków. Przedstawiały Tyniec, Czerną, Ojców, Tenczyn, Krzeszowice, Korzkiew i Grodzisko.
Malowidła datowane są prawdopodobnie na około 1830 rok. Ich autorstwo przypisuje się Józefowi Peszce, choć nie jest ono całkowicie pewne. Sam Grzegorz Turnau na swojej oficjalnej stronie określa Peszkę jako prawdopodobnego autora.
Od Tenczyna po Ojców
Siedem fresków przedstawiało miejsca znajdujące się w okolicach ówczesnego Krakowa. Były to:
- Tenczyn – zamek Tenczyn,
- Czerna – klasztor i otaczający go krajobraz,
- Tyniec – klasztor nad Wisłą,
- Krzeszowice,
- Korzkiew,
- Grodzisko,
- Ojców – z charakterystyczną Maczugą Herkulesa.
Co ciekawe, Tyniec przedstawiony został w wyglądzie sprzed późniejszych zmian – z charakterystycznymi strzelistymi wieżami.
To właśnie te siedem widoków stało się później podstawą muzycznej suity Grzegorza Turnaua.
Mariusz Pędziałek pokazał freski Turnauowi
Malowidła odkryli podczas remontu Lula i Mariusz Pędziałkowie. Mariusz Pędziałek, znany oboista i wieloletni współpracownik Turnaua, szybko zorientował się, że odkrycie ma wyjątkową wartość.
Turnau znał Pędziałka od lat. Kiedy zobaczył odrestaurowane malowidła, pojawił się pomysł, aby przełożyć siedem obrazów na muzykę.
Początkowo artysta myślał o samej muzyce. Później uznał jednak, że potrzebne będzie także literackie „rusztowanie”. W poszukiwaniu tekstów zwrócił się do poety Bronisława Maja.
Tak powstało „7 widoków w drodze do Krakowa”
Album ukazał się w 2014 roku i jest trzynastą płytą studyjną Grzegorza Turnaua. Znalazło się na niej 13 utworów. Wszystkie kompozycje stworzył Turnau, natomiast zdecydowaną większość tekstów napisał Bronisław Maj.
Tytuł albumu nawiązuje do tomu poetyckiego Leszka Aleksandra Moczulskiego „70 widoków w drodze do Wenecji”. Turnau otrzymał zgodę poety na wykorzystanie tej formuły.
13 utworów – wszystkie po kolei
Album rozpoczyna „Tenczyn (Tamta epoka)” – pierwszy z siedmiu muzycznych widoków. Tekst napisał Bronisław Maj, a muzykę Grzegorz Turnau.
Po nim pojawia się „Ledwie chwila”, również z tekstem Maja. To jeden z utworów, który nie ma w tytule nazwy miejscowości, ale należy do całej opowieści o przemijaniu.
Trzeci utwór to „Czerna (Może to ty i ja)”, a czwarty – „Sen w Czernej”. Oba mają teksty Bronisława Maja.
Piąty jest „Tyniec (Wszystko płynie)”. Sam tytuł nawiązuje do jednej z najbardziej znanych filozoficznych refleksji związanych z upływem czasu. Tekst również napisał Maj.
Szósty utwór to „Krzeszowice (Wesele)”. To szczególnie interesujący fragment albumu dla mieszkańców powiatu krakowskiego. W tekście pojawia się wesele i podróż przez Krzeszowice. Fragment piosenki opisuje wodę płynącą pod mostem w Krzeszowicach.
Siódmy jest „Dom stary”, także z tekstem Bronisława Maja.
Ósmy utwór przenosi słuchacza do Korzkwi. To „Korzkiew (Aptekarzowa)”, groteskowa historia opowiedziana w konwencji pieśni dziadowskiej. Turnau wspominał, że właśnie tak chciał potraktować ten tekst Maja – z humorem i dystansem.
Dziewiąty utwór to „Sen w Korzkwi”, również ze słowami Maja.
Dziesiąte jest „Grodzisko (Czym jest sen?)”. Tutaj następuje ważna zmiana – autorem słów jest sam Grzegorz Turnau, a nie Bronisław Maj.
Jedenasty utwór to „Ojców (Maczuga)”, ze słowami Bronisława Maja. Nazwa odnosi się oczywiście do charakterystycznej Maczugi Herkulesa.
Dwunaste „Wieśniacze życie” ma zupełnie inną historię. Tekst pochodzi od Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, a przekładu dokonał Julian Ejsmond. Turnau przypomina, że utwór był pierwotnie fragmentem śpiewogry „Silviludia albo niedole Wazów” według scenariusza Janiny Garyckiej i wykonywał go zespół Piwnicy pod Baranami.
Album zamyka „Do Leukonoe” – muzyczna interpretacja wiersza Horacego w przekładzie Zygmunta Kubiaka. Turnau celowo umieścił ten utwór na końcu. To właśnie z tego wiersza pochodzi słynna idea carpe diem – wezwanie do korzystania z chwili.
Jedna płyta, siedem miejsc i trzy epoki
W albumie spotykają się więc trzy różne warstwy.
Pierwszą są XIX-wieczne widoki podkrakowskiego krajobrazu. Drugą – współczesna muzyka Grzegorza Turnaua. Trzecią tworzą teksty Bronisława Maja oraz utwory znacznie starszych poetów: Horacego i Macieja Sarbiewskiego.
Nie jest to jednak zwykły muzyczny przewodnik po okolicach Krakowa. Turnau mówił, że teksty Maja nadały całej historii drugie dno – refleksję nad więzią z poprzednimi pokoleniami, przemijaniem, pamięcią, a niekiedy także czarnym humorem.
Krzeszowice mają tutaj swoją szczególną historię
Tenczyn otwiera muzyczną podróż. Czerna otrzymała aż dwa utwory. Krzeszowice pojawiają się natomiast w „Weselu” – jednej z najbardziej konkretnych lokalizacyjnie opowieści na całej płycie.
To niezwykłe, że krajobrazy znane mieszkańcom dzisiejszego powiatu krakowskiego zostały najpierw namalowane na ścianach krakowskiego domu około 1830 roku, a prawie dwa stulecia później stały się inspiracją dla współczesnej muzyki.
Freski, które zaczęły żyć własnym życiem
Historia siedmiu malowideł pokazuje, jak długo może żyć dzieło sztuki.
Najpierw były dekoracją salonu. Później zostały ukryte pod farbą i tapetami. Odkrył je Mariusz Pędziałek. Zobaczył je Grzegorz Turnau i postanowił stworzyć do nich muzykę. Z pomocą Bronisława Maja powstała suita, a następnie trzynastoutworowy album.
Tenczyn, Czerna, Tyniec, Krzeszowice, Korzkiew, Grodzisko i Ojców przestały być więc tylko siedmioma pejzażami na ścianie. Stały się siedmioma rozdziałami muzycznej opowieści o czasie, pamięci i przemijaniu.

