Czy uchwały pozwalające na redukcję populacji dzików zostaną podważone? Fundacja prozwierzęca zaskarżyła do sądu administracyjnego jedną z uchwał Sejmiku Województwa Małopolskiego. Sprawa dotyczy planów odstrzału dzików w powiecie chrzanowskim, ale podobne uchwały przyjęto także dla gminy Wieliczka oraz Tenczynka w gminie Krzeszowice.

Sprawa odstrzału dzików w Małopolsce nabiera nowego wymiaru. Organizacja zajmująca się ochroną zwierząt zdecydowała się skierować do sądu administracyjnego skargę na uchwałę sejmiku dotyczącą ograniczenia populacji dzików. To nie jest wyłącznie problem powiatu chrzanowskiego. 30 marca 2026 roku Sejmik Województwa Małopolskiego zajmował się trzema odrębnymi uchwałami dotyczącymi redukcji populacji dzików – w powiecie chrzanowskim, gminie Wieliczka oraz w Tenczynku w gminie Krzeszowice.

Nawet 350 dzików w powiecie chrzanowskim

Uchwała dotycząca powiatu chrzanowskiego przewiduje ograniczenie populacji o maksymalnie 350 dzików w ciągu trzech lat. Redukcja nie oznacza jednak, że wszystkie zwierzęta muszą zostać odstrzelone. W ramach działań przewidziano ograniczenie populacji w miejscach, w których dziki powodują zagrożenie lub szkody. Powiat chrzanowski już przystąpił do realizacji uchwały. 19 sierpnia podpisano umowę z firmą Kaban Maciej Lesiak z Krakowa, której powierzono redukcję populacji dzików. W 2026 roku zaplanowano ograniczenie populacji o 100 sztuk z określonego w uchwale limitu 350.

Tenczynek też znalazł się na liście

Szczególnie interesująca dla mieszkańców powiatu krakowskiego jest uchwała dotycząca Tenczynka w gminie Krzeszowice. W tym przypadku przewidziano ograniczenie populacji o maksymalnie 50 dzików w ciągu trzech lat. Dopuszczono zarówno odstrzał redukcyjny, jak i odłów zwierząt połączony z ich uśmierceniem. W uchwale określono również sposób postępowania z pozyskanymi zwierzętami. Odłów ma być prowadzony w sposób humanitarny, tak aby nie powodować niepotrzebnego cierpienia ani obrażeń.

Wieliczka: limit to 150 dzików

Jeszcze większy limit przewidziano dla gminy Wieliczka. Sejmik zgodził się na możliwość ograniczenia populacji nawet o 150 dzików. Podobnie jak w przypadku Tenczynka, działania mogą polegać na odstrzale redukcyjnym albo odłowie wraz z uśmierceniem zwierząt. Uchwała została przyjęta na wniosek burmistrza Wieliczki. Problem dzików w gminie Wieliczka od miesięcy budzi emocje mieszkańców. Zwierzęta pojawiają się w pobliżu domów, na osiedlach, przy drogach i terenach rekreacyjnych. Mieszkańcy zgłaszają również szkody wyrządzane przez dziki.

Dlaczego samorządy chcą redukcji?

Argumentem zwolenników odstrzału jest przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi oraz ograniczenie szkód powodowanych przez dzikie zwierzęta. Problem ma również wymiar sanitarny. W Małopolsce prowadzone są także odstrzały sanitarne związane z zagrożeniem afrykańskim pomorem świń (ASF). W 2025 roku wojewoda małopolski nakazał odstrzał sanitarny 1236 dzików na obszarze zagrożenia wystąpieniem ASF, w tym 37 w powiecie wielickim. Trzeba jednak odróżnić odstrzał sanitarny, którego celem jest ograniczenie ryzyka rozprzestrzeniania choroby, od redukcji populacji prowadzonej ze względu na zagrożenie dla ludzi, szkody i problemy związane z obecnością dzików w terenach zamieszkanych.

Sprawa może mieć szersze znaczenie

Zaskarżenie uchwały dotyczącej powiatu chrzanowskiego może mieć znaczenie również dla dyskusji o podobnych decyzjach podejmowanych w innych częściach Małopolski. Na razie nie oznacza to automatycznego wstrzymania wszystkich działań związanych z redukcją dzików w Tenczynku czy Wieliczce. O tym, czy konkretna uchwała pozostanie w mocy, rozstrzygną właściwe organy i sąd w ramach prowadzonego postępowania. Spór pokazuje jednak, jak trudny stał się problem dzików na terenach, gdzie zabudowa mieszkaniowa coraz bardziej zbliża się do ich naturalnych siedlisk. Z jednej strony mieszkańcy domagają się skutecznego rozwiązania problemu i ochrony przed zwierzętami pojawiającymi się w pobliżu domów. Z drugiej – organizacje zajmujące się ochroną zwierząt kwestionują zasadność i sposób prowadzenia redukcji.

Teraz część tego sporu przenosi się na salę sądową.