Gdyby nie Wieża Babel, ich zawód byłby pewnie niepotrzebny. Ale jest zupełnie odwrotnie, w erze postępującej globalizacji staję się on coraz istotniejszy.
30 września przypada Międzynarodowy Dzień Tłumacza. Bez ich pracy nie mielibyśmy dostępu do tysięcy książek, filmów, dokumentów i stron internetowych w różnych językach. Dziś tłumaczy wspiera sztuczna inteligencja (AI). Czy może ich zastąpić?
Dzień ten został ustanowiony przez ONZ w 2017 roku. Przypomina o znaczeniu tłumaczeń w komunikacji między ludźmi posługującymi się różnymi językami. Na świecie istnieje obecnie 7170 żywych języków. Około 5500–6000 z nich ma więcej niż 1000 użytkowników. Języki, którymi posługuje się mniej niż 1000 osób, są szczególnie narażone na wymarcie. Szacuje się, że jest ich około 1200–1500, czyli blisko 20% wszystkich żywych języków. Niektórymi z nich mówi zaledwie kilkanaście osób, a w skrajnych przypadkach tylko jeden rodzimy użytkownik.
Jednym z najsłynniejszych przykładów znaczenia tłumaczenia jest japońskie słowo „mokusatsu”. W lipcu 1945 roku premier Kantarō Suzuki użył go, komentując Deklarację Poczdamską wzywającą Japonię do kapitulacji. Słowo można rozumieć m.in. jako „przemilczeć” lub „nie komentować”, jednak w amerykańskim przekazie zostało przedstawione jako odrzucenie ultimatum. Nie oznacza to, że błąd tłumaczeniowy doprowadził do zrzucenia bomby na Hiroszimę – decyzja wynikała z szerszych kalkulacji wojskowych i politycznych. Historia mokusatsu pokazuje jednak, jak odpowiedzialna może być praca tłumacza: jedno niejednoznaczne słowo, zależnie od kontekstu i sposobu przekładu, może zmienić odbiór całej wypowiedzi.
Biblia – rekordzistka przekładów
Jednym z największych przedsięwzięć tłumaczeniowych w historii jest przekład Biblii. To najczęściej tłumaczona i książka na świecie. Skala jest ogromna. Do września 2026 roku cała Biblia była dostępna w 807 językach, Nowy Testament w kolejnych 1844, a fragmenty Biblii w 1519 następnych językach. Oznacza to, że przynajmniej część Biblii można czytać w 4170 językach.
Jednym z najbardziej znanych przykładów literackiego sukcesu tłumaczeniowego jest „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. W 2026 roku, w 80. rocznicę francuskiego wydania książki, oficjalna strona dzieła podaje, że jest ono dostępne w ponad 650 językach i dialektach. Wśród szeroko tłumaczonych publikacji religijnych znajduje się „Już zawsze ciesz się życiem! – wprowadzenie do kursu biblijnego” dostępne w rekordowej liczbie aż 730 języków.
JW.ORG w 1130 językach
Ogromną skalę tłumaczeń można zobaczyć również w internecie. Dobrym przykładem skali takiej działalności są Świadkowie Jehowy. Od języka abaknon po zulu organizacja non-profit od lat tłumaczy materiały oparte na Biblii na języki używane na całym świecie. Za pośrednictwem jw.org udostępnia je obecnie w około 1130 językach. Serwis jest uznawany za najczęściej tłumaczoną stronę internetową na świecie. Dla porównania, Wikipedia jest dostępna tylko w około 360 wersjach językowych, Google Translate obsługuje około 250 języków, a wyszukiwarka Google jest dostępna w około 150 językach, natomiast szersze technologie AI i usługi Google wspierają interakcje w ponad 300 językach. Świadkowie Jehowy podkreślają, że najlepszym sposobem dotarcia do ludzi jest posługiwanie się językiem ich serca. W przypadku części języków ich materiały należą do nielicznych, a czasem jedynych dostępnych treści internetowych. Aby je przygotowywać, utworzyli na świecie ponad 300 zdalnych biur tłumaczeń, w których pracują głównie osoby posługujące się danym językiem jako ojczystym. Powstają tam przekłady filmów, muzyki, artykułów i nagrań audio. W 1979 roku rozpoczęli opracowywanie przełomowego skomputeryzowanego systemu, który znacząco zmienił sposób prowadzenia prac tłumaczeniowych. MEPS (Wielojęzyczny Elektroniczny System Wydawniczy), który umożliwia równoczesne przygotowywanie publikacji w ponad 1000 językach. Dzięki temu „Strażnica” i „Przebudźcie się!” są najczęściej tłumaczonymi czasopismami na świecie, odpowiednio na około 500 i 270 języków. „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata” jest dostępne w 350 językach, w tym w 16 w alfabecie Braille’a. Wśród nich znajduje się wydana niedawno 33-tomowa Biblia w polskim brajlu. Wszystkie te materiały są udostępniane bezpłatnie. To pokazuje, jak ogromnego zaplecza tłumaczeniowego potrzeba, aby ten sam materiał był dostępny jednocześnie dla odbiorców posługujących się setkami różnych języków.
Ilu jest tłumaczy?
Dokładnej liczby wszystkich tłumaczy na świecie nie da się podać. Poszczególne państwa prowadzą własne wykazy, a wielu tłumaczy pracujących przy przekładach literackich, technicznych, biznesowych czy audiowizualnych nie figuruje w jednym wspólnym rejestrze. Na świecie pracuje szacunkowo około 300 000 – 400 000 aktywnych specjalistów.
Dlatego najbardziej porównywalne są dane dotyczące tłumaczy przysięgłych. W Polsce analiza danych Ministerstwa Sprawiedliwości opublikowana w 2025 roku wskazywała 10 070 tłumaczy przysięgłych. Szacuje się, że jest też 20–40 tysięcy wszystkich osób zajmujących się tłumaczeniami ogólnymi i specjalistycznymi W województwie małopolskim było około 1006 tłumaczy przysięgłych, w Krakowie 263, obsługujących 32 języki. Najwięcej jest specjalistów od angielskiego – 52, niemieckiego – 46, francuskiego – 34, ukraińskiego – 28, hiszpańskiego – 24 i włoskiego – 23. Na liście znajdują się również m.in. tłumacze języka arabskiego, tureckiego, ormiańskiego, urdu, perskiego, japońskiego, hindi, łotewskiego, macedońskiego czy bośniackiego.
Tłumaczenia pomagają przełamywać bariery
W Krakowie działa Regionalne Centrum Komunikacji, które pomaga osobom mającym trudności w porozumiewaniu się. Z bezpłatnego wsparcia mogą korzystać m.in. osoby głuche, słabosłyszące, niewidome i głuchoniewidome. Wśród oferowanych usług są tłumaczenia Polskiego Języka Migowego, transkrypcja mowy na tekst oraz pomoc w załatwianiu codziennych spraw, np. w urzędzie, u lekarza czy w pracy. Centrum jest częścią sieci placówek działających w różnych miastach Polski.
Kraków stał się ważnym miejscem dla tłumaczy
Kraków ma także własne zaplecze inicjatyw translatorskich. Oprócz wspomnianego programu Translatorium i Kolegium Tłumaczy działają tu projekty łączące polskich autorów z tłumaczami z innych krajów. W ramach europejskiego programu CELA fragmenty polskiej literatury trafiają do tłumaczy pracujących m.in. po hiszpańsku, włosku, ukraińsku, czesku czy niderlandzku. We wrześniu 2026 roku w Krakowie odbyły się również polsko-tureckie warsztaty przekładu literackiego, a podczas wydarzeń organizowanych przez Kraków Miasto Literatury UNESCO młodzi tłumacze mogą prezentować swoje przekłady wydawcom i czytelnikom. To pokazuje, że Kraków jest nie tylko odbiorcą zagranicznej literatury, ale również miejscem, z którego polskie teksty ruszają w świat. To ważny lokalny przykład w dyskusji o sztucznej inteligencji. Technologie potrafią dziś przetłumaczyć tekst w kilka sekund, ale krakowskie programy pokazują, że rozwój przekładu wciąż opiera się także na ludziach, ich warsztacie, znajomości kultury i umiejętności podejmowania decyzji, których nie da się sprowadzić do samej zamiany słów.
Kraków szkoli tłumaczy na przyszłość
Kraków jest nie tylko miejscem, do którego przyjeżdżają zagraniczni tłumacze, ale także miastem, w którym rozwijają się nowe inicjatywy związane z przekładem. Przykładem jest program mentoringowy Translatorium, przygotowywany przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, Centrum Badań Przekładoznawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury. Jego uczestnicy pracują pod opieką doświadczonych tłumaczy, zdobywając praktyczne doświadczenie w przekładzie literackim. W Krakowie działa również Kolegium Tłumaczy Instytutu Książki, które od 2005 roku gości tłumaczy polskiej literatury z całego świata i daje im warunki do pracy nad przekładami.
W Krakowie można rozpocząć pracę jako tłumacz m.in. po studiach językowych, specjalistycznych kursach lub studiach podyplomowych związanych z przekładem. Kraków jest jednym z najważniejszych ośrodków kształcenia tłumaczy w Polsce. Przyszli tłumacze mogą kształcić się przede wszystkim na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej. Kształcenie związane z pracą z tekstem i przekładem oferuje także Uniwersytet Ignatianum, a specjalności translatorskie pojawiają się w ofercie Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Już teraz uczelnie przygotowują przyszłych tłumaczy do korzystania z nowych technologii wspierających ich pracę. Temat AI nie jest na krakowskich uczelniach tylko teorią. W marcu 2025 roku podczas konferencji UKEN w Rybnej koło Krakowa dyskutowano o sztucznej inteligencji jako „przyjacielu czy wrogu tłumacza przysięgłego”, a w październiku 2026 roku UKEN organizuje w Krakowie konferencję poświęconą m.in. AI w przekładzie.
Zwykły tłumacz może wykonywać przekłady tekstów, stron internetowych, materiałów biznesowych czy literatury i nie potrzebuje państwowych uprawnień. Inaczej jest w przypadku tłumacza przysięgłego – to zawód regulowany prawnie, a jego wykonywanie wymaga spełnienia określonych warunków oraz zdania państwowego egzaminu. Tłumacz przysięgły może sporządzać i poświadczać tłumaczenia dokumentów urzędowych, sądowych czy aktów stanu cywilnego. W Krakowie przygotowanie do obu ścieżek można zdobywać m.in. na studiach i studiach podyplomowych związanych z przekładem.
Czy AI zabierze pracę tłumaczom?
To jedno z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości tego zawodu. Sztuczna inteligencja potrafi już bardzo szybko przetłumaczyć prosty tekst, przygotować wersję roboczą dokumentu czy pomóc w pracy nad dużą liczbą materiałów. Nie oznacza to jednak, że człowiek przestał być potrzebny. W przekładach prawnych, medycznych, technicznych czy literackich znaczenie mają kontekst, odpowiedzialność, terminologia, styl i niuanse językowe. Błąd w takim tłumaczeniu może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż pomyłka w zwykłym tekście. Europejski raport ELIS 2026 wskazuje, że AI przejmuje część usług w branży językowej, ale jednocześnie pojawiają się nowe profile zawodowe i nowe możliwości pracy. Komisja Europejska zwraca również uwagę, że AI zmienia sposób pracy tłumaczy, zamiast po prostu eliminować ich rolę. W profesjonalnym tłumaczeniu nadal potrzebne są ludzki osąd, odpowiedzialność i znajomość kontekstu.
Tłumacz przyszłości będzie pracował z AI?
Coraz więcej wskazuje na model, w którym tłumacz i sztuczna inteligencja pracują razem. AI może przygotować pierwszą wersję przekładu, wyszukać terminologię lub przyspieszyć pracę. Człowiek sprawdza natomiast znaczenie, styl, poprawność i zgodność tekstu z konkretnym odbiorcą. Problemem pozostaje także jakość AI w różnych językach. Komisja Europejska w 2026 roku rozwija narzędzia do sprawdzania, czy modele językowe równie dobrze radzą sobie z różnymi językami i kontekstami kulturowymi.
Od Biblii do sztucznej inteligencji
Historia tłumaczenia zaczęła się tysiące lat temu od ręcznie przepisywanych tekstów i pracy pojedynczych tłumaczy. Dziś jeden materiał może w krótkim czasie zostać przygotowany w dziesiątkach czy setkach wersji językowych.
30 września jest więc nie tylko okazją do przypomnienia o samym zawodzie tłumacza. To także dobry moment, żeby zobaczyć, jak bardzo zmieniła się sama idea przekładu – od Hieronima, tłumacza Biblii na łacinę po sztuczną inteligencję, która potrafi pracować z językiem niemal natychmiast.

