Większość bocianów szykuje się już do wielkiej jesiennej wędrówki. W Jeziorzanach pozostał jednak młody ptak, który przyszedł na świat zbyt późno, by ruszyć w drogę razem z innymi. Mieszkańcy próbują znaleźć sposób, by pomóc mu bezpiecznie przetrwać jesień i zimę.
Nietypowa sytuacja ma miejsce w Jeziorzanach w gminie Liszki. Młody bocian, który wykluł się późno w sezonie, nie jest jeszcze gotowy do odbycia jednej z najtrudniejszych podróży w swoim życiu – migracji do Afryki.
Ptak wykluł się za późno i najprawdopodobniej nie zdąży odlecieć do ciepłych krajów.
Większość bocianów już przygotowuje się do odlotu
Koniec sierpnia to dla bocianów jeden z najważniejszych momentów w roku. Młode ptaki ćwiczą lot i żerowanie, a dorosłe przygotowują się do rozpoczęcia migracji.
W tym roku pierwsze duże skupiska bocianów, tzw. sejmiki, obserwowano już na początku sierpnia. Przyrodnicy wskazywali, że tegoroczna migracja może rozpocząć się wcześniej niż zwykle.
Dla młodego bociana z Jeziorzan sytuacja jest więc szczególnie trudna. Ptak nie miał tyle czasu na rozwój i naukę latania, co jego rówieśnicy wykluci wcześniej w sezonie.
Przed bocianem tysiące kilometrów
Migracja bocianów do Afryki jest ogromnym przedsięwzięciem. Ptaki wykorzystują prądy wznoszące, dzięki którym mogą pokonywać bardzo duże odległości bez ciągłego aktywnego machania skrzydłami.
Młode osobniki przed rozpoczęciem migracji muszą nabrać odpowiedniej kondycji i nauczyć się sprawnego lotu. W przeciwnym razie długa podróż może być dla nich śmiertelnie niebezpieczna.
Dlatego w przypadku późno wyklutego ptaka nie chodzi wyłącznie o to, czy potrafi już wzbić się w powietrze. Kluczowe jest również to, czy jest wystarczająco silny i sprawny, aby samodzielnie rozpocząć migrację.
Mieszkańcy wcześniej walczyli o bezpieczne gniazdo
Historia bocianów z Jeziorzan jest zresztą dłuższa. Wiosną mieszkańcy miejscowości podejmowali działania na rzecz stworzenia ptakom bezpiecznego miejsca do założenia gniazda.
Teraz mieszkańcy ponownie zwracają uwagę na los bociana – tym razem młodego osobnika, który znalazł się w wyjątkowo trudnym momencie swojego życia.
Co stanie się z bocianem?
Najważniejsze jest ustalenie, czy ptak rzeczywiście wymaga interwencji człowieka. Nie każdy bocian pozostający w Polsce późnym latem lub jesienią jest automatycznie chory albo skazany na śmierć. Zdarza się, że pojedyncze osobniki pozostają w kraju dłużej niż większość stada.
W przypadku młodego ptaka, który nie jest jeszcze zdolny do lotu albo wykazuje oznaki osłabienia, decyzję o ewentualnym przewiezieniu go do ośrodka rehabilitacji powinny jednak podejmować osoby posiadające odpowiednią wiedzę i doświadczenie.
Mieszkańcy czekają na pomoc
Historia bociana z Jeziorzan pokazuje, jak bardzo przyroda potrafi zaskakiwać. Dla większości jego gatunku rozpoczyna się właśnie czas wielkiej podróży na południe. On natomiast musi jeszcze nadrobić czas, którego zabrakło mu na początku życia.
Czy młody bocian z Jeziorzan zdoła przygotować się do samodzielnego lotu? A jeśli nie – czy znajdzie się dla niego bezpieczne miejsce, w którym będzie mógł przetrwać zimę?
Sprawa może wymagać dalszej interwencji specjalistów. KRA24.iINFO będzie wracać do historii bociana z Jeziorzan, gdy pojawią się nowe informacje.

